Magda, 52 lata, każdego ranka spędzała pół godziny przed lustrem, stylizując włosy tak, by zamaskować prześwity na czubku głowy i coraz szerszy przedziałek.
Przerzedzone włosy i widoczna skóra głowy były dla niej źródłem codziennej frustracji.
"Po pięćdziesiątce problem eksplodował" - przyznaje. "Menopauza, stres, brak snu – wszystko odbijało się na moich włosach. Widziałam garść włosów na poduszce każdego ranka i czułam się bezradna."
Magda nie jest osamotniona. Według trychologów, aż 60% kobiet po 40. roku życia boryka się z nadmiernym wypadaniem włosów.
To nie tylko kwestia estetyki – utrata włosów wpływa na pewność siebie i poczucie atrakcyjności. Na odwagę do zrobienia zdjęcia. Na komfort w codziennym życiu.
Kiedy Magda szukała rozwiązania, natrafiła na serum VERA.
Drogie zabiegi w klinice? Za kosztowne – seria zabiegów to 3000-5000 złotych.
Minoksydyl? Lepkie włosy i efekty, które znikają po odstawieniu.
Witaminy? Próbowała przez rok - zero efektu.
Potrzebowała czegoś prostego, skutecznego i opartego na nauce.
"Po dwóch tygodniach zauważyłam różnicę – nie w lustrze, ale na poduszce" - wspomina. "Znacznie mniej włosów. Pomyślałam: to w końcu działa."
Dziś jej prześwity się zagęściły, a na linii włosów pojawiły się młode włoski świadczące o tym, że mieszki włosowe wróciły do życia.